Styl retro wszechobecny jest już na wejściu, gdzie witają nas romantyczne lampiony, ocynkowane dekoracje, świeczki i kwiaty - tą porą roku ulubione gladiole!:) W oddali widać przepiękne pompony zawieszone gęsto na suficie. Dekoracje sufitu zmieniają się co sezon, ale zapewniam Was, że za każdym razem są zniewalające.
Myślę, że zdjęcia poniżej bardzo dobrze oddają atmosferę tego miejsca. Z sufitu zwisają kolorowe dekoracje oświetlone lampkami, aż ma się ochotę na romantyczną kolację. W sumie nie wiem dlaczego mój mąż nie oświadczył mi się właśnie tu!:)?Hahaha:)Powiem Wam, że nie raz tu bywam, a i tak za każdym razem jestem oczarowana urokiem tego miejsca.Delektuje się każdym detalem. Bejcowane belki przy ścianie, przecierane stoliczki z filigranowymi nóżkami i romantyczne półeczki pełne przypraw i konfitur tworzą klimatyczne wnętrze. Możemy poczuć się jak we francuskiej kafejce rodem z Paryża.
Urzekają mnie dekoracje na ścianie w postaci starej ramy okna. Myślę nad podobnymi we własnych czterech kątach.
Wejście od pozostałej części jest oddzielone ścianką działowa, która do złudzenia przypomina właśnie werandę. I jak nie poczuć magii tego miejsca?Stąd nie ma ochoty się wychodzić...Każdy chciałby rozgościć się tu na dłużej.
I jeszcze zdjęcie sufitu, pod którym nie sposób przejść obojętnie.
Jest także ogródek, w którym możemy rozgościć się z naszym deserem. Pełno zieleni, romantycznych lampionów i moje ulubione girlandy z żarówek.
Nie wiem jak Wy, ale ja pokochałam to miejsce i uwielbiam tu wracać. Gorąco zachęcam Was do odwiedzin tej kafejki, jeśli tylko będziecie w Poznaniu. Mieści się przy Starym Rynku, więc łatwo tu dotrzeć. Dla zainteresowanych, poniżej adres.
Świętosławska 10
61-870 Poznań
Mam nadzieje,że spodobał Wam się poniedziałkowy smaczek w postaci tak cudownego wnętrza. Starałam oddać się atmosferę tego miejsca. Czy mi się udało?;)Głęboko w to wierzę:)
A już jutro zapraszam Was na wywiad z właścicielką przytulnego mieszkanka. Dla tych, co jeszcze nie wzięli udziału, przypominam o candy do 25 lipca - pudełko ikat z niespodzianką:)

Miłego poniedziałku:)
no moja droga znowu porcja pięknych inspiracji:)
OdpowiedzUsuńte wiszące koła są niesamowite...
pozdrowienia:)
ja się w nich zakochałam:)papierowe pompony i z delikatnej siateczki:)
UsuńTakie elementy dekoracyjne lubię bardzo, latarenki, konewki, wiaderka, gliniane pojemniki. Cuda!!!
OdpowiedzUsuńja to samo, wprowadzją bardzo romantyczną atmosferę, taką sielską i relaksującą:)
Usuńaaa, do tego trzeba być bliżej Poznania ;))) Ja mam też kilka takich swoich miejsc i to w różnych zakątkach, coś w tym jest. Chociaż ja się jakoś zawsze cudownie czuję w klimatach koronkowych obrusików i prześlicznej ceramiki, co myszką trąci, albo jak mnie otacza dużoooooo książek hahaha
OdpowiedzUsuńwcale mnie nie dziwi ze w otoczeniu ksiazek:)
UsuńBardzo fajne zdjęcia pełne inspiracji, jak zawsze :)
OdpowiedzUsuńBuziaki
K.
zdjecia sa autorstwa mojej kolezanki, mojego i mojego meza;)taka zespołowa praca:)hahaa
UsuńRetro tak, ale nie lubię jak mi coś nad głową lata...latarenki,konewki wielkie TAK;))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko
Justynka, gdybys zobaczyla na zywo jestem przkonana ze zrobiloby na Tobie wrazenie:)jest tam bardzo uroczo:)
UsuńHe, he, za moich poznańskich studenckich czasów chyba tej knajpki jeszcze nie było i było mi wszystko jedno, gdzie mój M. mi się oświadczy, chciałam po prostu mój wybrany przepiękny pierścionek ;), ale może uda nam się tam trafić w którąś okrągła rocznicę ;)
OdpowiedzUsuńhahahaa :)mozliwe, nie mam pojecia od kiedy jest,a urodzona poznanianką nie jestem:)
UsuńJuż wiem, gdzie wypiję kawę przy kolejnej wizycie w Poznaniu :) Pięknie opisałaś to miejsce. I wspaniałe zdjęcia. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńŚwietne miejsce, wracając za tydzień z Wrocławia będę miała duża pokusę by nie omijać boczkiem poznania, pozdrawiam Agnieszka:)
OdpowiedzUsuńZdradzę tajemnicę - mąż oświadczył mi się 300 m. od tego miejsca :)
OdpowiedzUsuńPoznań... bywam i chętnie wracam, mam do Poznania wielki sentyment i wybieram się już niedługo:) może więc i do kafejki zawitam, bo urokliwa :)
OdpowiedzUsuńByc moze bede miala okazje tam zawitac:)))...jeszcze nie widzialam tego miejsca.. Niedlugo wybieramy sie do szwagierki do Poznania:) moze sie uda:)
OdpowiedzUsuńBuziaki