Okazuje się, aby uzyskać tradycyjny szyk, należy największe poduchy usadowić z tyłu, wtedy uzyskamy symetrię. No proszę:)Czyli podobnie jak zrobieniem zdjęć - Ci najwyżsi na tył, najniżsi przodem:) Nie wolno tez zapomnieć, aby w takiej samej ilości ułożyć poduchy w jednym kolorze, czyli np.: dwie brązowe, dwie ecru. Tak jak poniżej:)

A tak odbiegając od tematu, widzicie te drzwi, naprawdę ciekawe. Niestety nie na powierzchnię mojego mieszkania:(
Wyczytałam też, że podobno, aby nadać bardziej nowoczesny wizerunek, należy wówczas ułożyć nieparzystą liczbę poduszek. Można wówczas bawić się wzorami, nie zapominając jednak, aby były przynajmniej w podobnej tonacji.

Osobiście lubię nadawać świeżości i znalazłam zdjęcie połączenia niebieskiej kanapy z zielonymi poduchami (wiosna mi w głowie).

Podoba mi się połączenie pasów z abstrakcyjnymi wzorami.
Nie mogłabym oczywiście pominąć białej kanapy z oliwkowym akcentem.

A poniżej prezentuje kanapę w stylu Ralph Lauren, która bardzo mi się nie podoba. Zbyt wiele wszystkiego. Kraty i inne kształty, a na obrazach ptaki...To nie w moim stylu. Może się mylę:)
Pierwsze zdjęcie piękne, ja też takich drzwi nie zmieszczę, ale wejściowe do kamienicy wielkością mam podobne, choć nie w takim stanie i z kołatką, a trzecie turkusowe podsyca moja tęsknotę za brakiem ogródka czy choćby balkonu :(
OdpowiedzUsuńJa tez bardzo chcialam miec ogrodek, wiec zdecydowalam sie na mieszkanie poza miastem i malutenki skrawek - 50m2:)Ale zawsze to mały kawałek swojego:)Pozdrawiam ciepło:)
OdpowiedzUsuń